Nikon D810 – pierwsze wrażenia, sample, zdjęcia i wideo testowe, iso test

No i stało się. Mój ukochany D700 doczekał się następcy po niemal 4 latach ciężkiej pracy. Dziś rano nabyłem nowego Nikona D810 – 36 megapikselową lustrzankę, która może okazać się prawdziwym killerem na rynku dla średnio-zaawansowanych jak i profesjonalistów.

Aparat prezentuje się tak – niestety nie mam dziś zbyt wiele czasu na zrobienie pięknych zdjęć – takie możecie zobaczyć na stronie producenta 😛

Oczywiście wraz z aparatem zaopatrzyłem się w gripa – MB-D12 – postawiłem tutaj na oryginalny od Nikona. W d700 korzystałem z tańszego zamiennika firmy Meike i niestety po pół roku pojawiły się pierwsze problemy z przełączaniem baterii a niedługo później całkowicie odmówił posłuszeństwa podczas wkładania baterii. Myślę, że oryginalny grip nie będzie sprawiał problemów.

Pierwsze zdjęcia zrobiłem jeszcze w sklepie zwracająć uwage na najwyższe czułości ( obiektywem Nikkor 24-70 2.8 ) – mogę powiedzieć, że jest na prawdę dobrze 😀
Większą ilość sampli wstawię jednak wieczorem, kiedy będe miał już jakieś sensowne zdjęcia aby porównać sobie różne czułości.

Ogólne wrażenia są bardzo pozytywne: biąrąc do ręki D810 wraz z gripem mamy wrażenie, że trzymamy kawałek solidnego sprzętu z najwyższej półki. Sam chwyt w aparacie jest wyraźnie głębszy i pewniejszy niż to miało miejsce w stareńskim D700. Całość sprawia też wrażenie bardziej kanciastego:) Gumy są chyba lepszej jakości, albo to po prostu sugestia po przeskoczeniu z 4 letniego zużytego body na nówkę.

Jeśli chodzi o ergonomię to przyciski funkcyjne są oczywiście (jak to w Nikonach) na swoim miejscu, opanowanie wszystkiego trwa bardzo szybko. Jedyny mankament to zbyt odsunięty przycisk MODE, służący do zmiany trybu pomiędzy manual, aperture, shutter i program. Pozatym nie ma się praktycznie do czego przyczepić. Podobnie jest z menu – wszystko ładnie poukładane i pogrupowane. Muszę poświęcić trochę czasu na skonfigurowanie aparatu i przypisanie przycisków funkcyjnych podobnie jak miałem w D700.

Cieszy mnie bardzo w końcu możliwość filmowania, w D810 pojawił się tryb progresywny z 50 i 60 klatkami na sekundę. Jak to działa w praktycę sprawdze w ciągu kilku następnych dni i równiez wrzucę testowe wideo 😉

Na razie to tyle, czekam aż akumulator naładuje się do końca i czas porobić jakies zdjęcia testowe. Ten wpis będzie edytowany i rozwijany więc zaglądajcie tutaj – pod wieczór powinno pojawić się trochę materiału.

Ciąg dalszy 🙂

Jestem po kilku godzinach obcowania z aparatem. Mogę już śmiało powiedzieć coś na jego temat. Przede wszystkim utwierdzam się, że dokonałem dobrego wyboru. Nie ma porównania do starej D700-tki. Autofocus pracuje szybko i sprawnie. Tryb śledzenia 3d w końcu się na coś przydaje i można uchwycić nawet szybciej poruszające się obiekty. Mistrzostwem projektantów jest przełącznik AF z guzikiem funkcyjnym – w połączeniu z pokrętłami pod palcami prawej reki mamy dostęp do wszystkich trybów i ustawień AF – miłośnicy Canona moga tylko płakać i zazdrościć.

Kolejna kwestia to niesamowita szybkość oraz „lekkość” fotografowania. Cichy i cywilizowany dźwięk migawki potęguje wrażenie niesamowitości tego sprzętu. Biorę aparat do ręki, kadruję, af szybciutko łapie i spust – nie mam teraz obaw, że zdjęcia wyjdą nieostre, albo że aparat będzie „myślał” zbyt długo. Zapewne zasługą szybkości jest nowy procesor Expeed 4  – tutaj należy się szacunek bo aparat generuje przecież ogromne 36mpix zdjęcia.

Duże brawa należą się również za działanie trybu live view, w którym AF pracuje naprawdę szybko i celnie, możemy ponadto sprawnie przełączyć się między trybami robienia zdjęć i filmowania, wszystko zajmuje dosłownie chwilę, nie ma mowy o muleniu czy czekaniu na reakcję aparatu.

A teraz irytujący minus, ale pewnie kwestia czasu i się przyzwyczaję 🙂 Z tyłu korpusu zamieniono kolejność przycisków do powiększania zdjęć w trybie przeglądania (plus w D700 był na dole, w D810 jest wyżej). Minie kilka dni i pewnie nie będzie żadnych problemów.

Na dzisiaj to by było wszystko, poniżej kilka jpegów 🙂

 

Do pobrania tutaj

A tu możecie zobaczyć dwa filmy prosto z puszki;)

D810 wideo testowe (sample video) 1
D810 wideo testowe (sample video) 2

 

Pora na szybki test ISO wykonany na rawach w czułościach od ISO  32-51200
Nefy wykorzystane do testu można pobrać tutaj w paczce: Nikon D810 ISO TEST – NEF

A tu mała galeria (crop 100%)

nikon-d810-iso-test-nikkor-50-iso-32-51200Muszę przyznać, że robi to naprawdę wrażenie, a pamiętajmy, że możemy pomniejszyć te 36mpix o połowę, użyć narzędzia do odszumiania i możemy cieszyć się naprawdę czystym obrazem na wysokich czułościach.

  • Łukasz Sulka - W wolnej chwili pewnie powtórzę testy i zrobię wersję w słabszych warunkach oświetleniowych dla porównania.

  • witek - Tak naprawdę D810 ma samowyzwalacz 2, 5, 10, 20 sekund. Ustawiając 2 sekundy naprawdę nie zajęłoby to ci aż tak strasznie dużo czasu a test przeprowadzony byłby rzetelnie.

  • witek - No to lepiej nie robić takich testów wcale jak robić je niechlujnie. Co wnoszą takie sample? Nic tak naprawdę 🙁 Szkoda.

  • Łukasz Sulka - Robiłem to na statywie, ale faktycznie czas 1/5s i wyzwolenie palcem wywołało lekkie wibracje. Niestety nie miałem zbytnio czasu i warunków aby bawić się w samowyzwalacz 🙂

  • witek - Czy te zdjęcia „B” robione z ręki? ISO 32 jest ostrzejsze niż 64. Może zrób to na tej nowej elektronicznej migawce? Wtedy wyeliminujesz drgania.

  • Kacper - Mógłbyś zamieścić jakiegoś samplowego nefa? 🙂

  • Wojtek - Gratuluję nowego nabytku! Oby służył jak najdłużej i bezawaryjnie! Mnie szczerze patrząc na te fotki rozczarowuje spasowanie gripa w okolicy znaczka FX – FUJ! W starszych puszkach grip niemal „zlewał się” z body a tu… 🙁

Twój adres e-mail nie będzie publikowany i udostępniany. Wymagane pola są oznaczone *

*

*